Ciśnienie zatokowe – połączenie alergii
Ile razy słyszałeś, jak ktoś mówił: „Chyba jestem przeziębiony”? Bez wątpienia często. W rzeczywistości większość z nas sama to powiedziała lub wydała podobne oświadczenie. Teraz, gdy ktoś, kogo znam, mówi mi o tym, zwykle odpowiadam: „Czy to może być alergia?” Ponieważ wiele z tych „przeziębień” to prawdopodobnie reakcje alergiczne na środowisko. Kiedy patrzę wstecz na swoje dzieciństwo, mogę się tylko zastanawiać nad dużą możliwością, że wszystkie te łyżki tranu z wątroby dorsza, które moja matka wiernie podawała – w jego pełnym naturalnym smaku, jak to było wówczas powszechne – były moimi…

Ciśnienie zatokowe – połączenie alergii
Ile razy słyszałeś, jak ktoś mówił: „Chyba jestem przeziębiony”? Bez wątpienia często. W rzeczywistości większość z nas sama to powiedziała lub wydała podobne oświadczenie. Teraz, gdy ktoś, kogo znam, mówi mi o tym, zwykle odpowiadam: „Czy to może być alergia?” Ponieważ wiele z tych „przeziębień” to prawdopodobnie reakcje alergiczne na środowisko. Patrząc wstecz na moje dzieciństwo, mogę się tylko zastanawiać nad dużą możliwością, że te wszystkie łyżki tranu z wątroby dorsza, które moja matka wiernie podała – w jego pełnym naturalnym smaku, zgodnie z ówczesnym zwyczajem – zapobiegając mojemu przeziębieniu, choć nie był to zły pomysł, prawdopodobnie były niepotrzebne, ponieważ mój częsty katar, kaszel i wyciek z nosa były najprawdopodobniej spowodowane alergenami. Może nawet z powodu gęstego smogu, jaki panował w dużym mieście, w którym dorastałam.
Kiedy kilka lat temu badałem swój problem z zatokami, doszedłem do wniosku, że dwie główne przyczyny mojego problemu to: niektóre pokarmy i alergie środowiskowe. Ilekroć częstowałem się koktajlem mlecznym lub dużą porcją lodów, w ciągu kilku godzin odczuwałem silną kroplówkę po nosie. A kiedy przez 3 lub więcej dni z rzędu piłem dużą szklankę mleka krowiego, efekt był ten sam. Przestałbym pić mleko na kilka dni lub przestałbym jeść lody, a zatoki wyczyściłyby się w ciągu zaledwie kilku dni. Pozorna korelacja stała się tak oczywista, że kilka lat temu w końcu zdecydowałem się zaprzestać regularnego spożywania tych pokarmów i oczywiście zatoki zostały wyeliminowane na czas nieokreślony.
Potem nadeszła pora wiosenna i gdy chwasty, ich kwiaty, drzewa i ich własne kwiaty ponownie pojawiły się w naszej okolicy, ta sama reakcja alergiczna, jaką miałem na żywność wspomnianą powyżej, powróciła, z tą różnicą, że to nie byłem ja. Nie używam ich. Stało się więc jasne, że mam alergię na niektóre pyłki i prawdopodobnie inne alergeny. Zrobiłam sobie badanie na alergię na pyłki i upewniłam się, że jest wiele pyłków, na które jestem bardzo uczulona. Mając te wyniki, jedyną alternatywą, jaką miałem, było: przenieść się do miejsca, gdzie nie było pyłków, na które byłbym uczulony – prawdopodobnie coś całkiem niemożliwego – lub regularnie robić zastrzyki alergiczne. Wybrałem to drugie.
Minęło kilka lat i przenieśliśmy się dalej na północ, gdzie dywany są częściej używane niż na południowym zachodzie, i znów zacząłem mieć objawy „przeziębienia”. Przynajmniej tak początkowo myśleliśmy. Ponieważ prawie nie piłem mleka krowiego i wróciłem do zastrzyków alergicznych, moja żona i ja zastanawialiśmy się, co tym razem może być przyczyną kroplówki po nosie itp. Wróciłem więc do alergologa w nowym miejscu. Po kilku testach odkrył, że jestem bardzo uczulony na kurz domowy. Podczas testów alergicznych odkryłam, że nie każdy kurz domowy jest taki sam. Niektóre pyły zawierają duże ilości odchodów roztoczy. Ten typ roztoczy rozwija się w wilgotnym i ciepłym środowisku, takim jakie wytwarza ludzkie ciało w łóżku, gdzie roztocza zjadają głównie mikroskopijne cząsteczki ludzkiej skóry, które ocierają się o nią i o dywan. Badania wykazały, że jestem bardzo uczulony na tego typu kurz domowy. Następnie otrzymałam od lekarza maleńkie instrukcje, jak chronić moje łóżko przed małymi szkodnikami i ich odchodami. Niszczycielskie skutki alergiczne, których doświadczałem, stopniowo ustępowały, szczególnie gdy do moich zastrzyków alergicznych dodano antygen z odchodów roztoczy kurzu domowego.
Z pewnością może istnieć alergiczne powiązanie z ciśnieniem zatokowym i innymi problemami z zatokami. Mój przypadek nie jest wyjątkowy. Jeśli ktoś cierpi na uporczywe problemy z zatokami, rozważenie wykonania testów na alergie środowiskowe i ewentualnie pokarmowe może nie być złym pomysłem, zwłaszcza jeśli Twoje ubezpieczenie zdrowotne pokrywa te badania.
Zainspirowany twórczością Paula Sancheza