Matka twierdzi, że maseczka uratowała jej życie po tym, jak kosmetyczka zauważyła podejrzane miejsce, które okazało się nowotworowe.
Jillian Murray z Cairns w Australii zgłosiła się do lekarzy w czerwcu ubiegłego roku z powodu przebarwienia w okolicy prawej piersi, ale powiedziano jej, że nie ma się czym martwić.
Jednak trzy miesiące później podczas sesji pielęgnacyjnej 62-letnia pracownica przedszkola została poproszona o ponowną kontrolę „tak szybko, jak to możliwe”.
Kosmetyczka z sześcioletnim stażem, Leigh Murphy (41 l.), która prowadzi salon Rejuvie Skin Therapy, stwierdziła, że „nie podoba jej się ten ślad”, który teraz przypomina „czerwony siniak”.
Tydzień później po wizycie u specjalisty od skóry u pani Murray zdiagnozowano raka piersi w drugim stadium. Lekarze wykryli także raka skóry na nosie, czego nie zauważyli ani pani Murray, ani jej kosmetyczka.
Przeszła dwie operacje usunięcia komórek nowotworowych i stwierdziła, że gdyby pozostawiono je dłużej, mogłyby przedostać się do jej krwi i rozprzestrzenić się po całym organizmie.
Pani Murray powiedziała: „To niesamowite, że kosmetyczka go znajduje, gdy lekarz na początku go przeoczył. Jest na wagę złota.
„Jestem bardzo szczęśliwą kobietą. Bez jej wiedzy nie byłoby mnie tutaj, a mój lekarz powiedział, że wygrałabym z nią na loterii”.
Jillian Murray, lat 62, w czerwcu ubiegłego roku odkryła plamkę na klatce piersiowej (w kształcie koła), ale lekarze powiedzieli jej, że nie ma się czym martwić. Jednak po tym, jak kosmetyczka kazała jej zasięgnąć drugiej opinii, Murray wróciła do lekarzy, gdzie zdiagnozowano u niej raka piersi i nosa
Matka dziecka po operacji usunięcia nowotworu skóry z piersi i nosa
Pani Murray ze swoją kosmetyczką Leigh Murphy (41 l.), która prowadzi salon Rejuvie Skin Therapy w Cairns w Australii. Pani Murray powiedziała: „To niesamowite, że kosmetyczka go znalazła, gdy lekarz na początku go przeoczył. Jest na wagę złota”.
Podczas przełomowej wizyty lekarskiej w październiku u pani Murray zdiagnozowano czerniaka klatki piersiowej w drugim stadium.
Dzieje się tak, gdy nowotwór rozprzestrzenił się przez pierwszą i drugą warstwę skóry i istnieje ryzyko dotarcia do układu limfatycznego – układu krążenia podobnego do krwi – i rozprzestrzenienia się po całym organizmie.
Lekarze odkryli również raka podstawnokomórkowego na nosie – inny rodzaj raka skóry, który nie ma związku z czerniakiem.
Ani pani Murray, ani jej kosmetyczka nie stwierdziły na jej nosie żadnych oznak wskazujących, że może mieć raka.
Objawy raka podstawnokomórkowego obejmują błyszczący guz w kolorze skóry i płaską, łuszczącą się plamę na obszarze skóry.
Wykrywanie i usuwanie raka skóry, zanim rozprzestrzeni się na inne części ciała, ma kluczowe znaczenie dla maksymalizacji szans pacjenta na przeżycie.
Około 98 procent pacjentów z czerniakiem żyje pięć lat lub dłużej, jeśli rak zostanie wykryty w stadium 1 lub 2 – kiedy jest jeszcze w skórze.
Jednak odsetek ten spada do 63 procent, gdy dociera do układu krążenia – etap 3 – i do 15–20 procent, gdy dociera do innych obszarów ciała – etap 4.
Rak podstawnokomórkowy rzadko rozprzestrzenia się na inne obszary ciała i prawie każdy, kto zostanie zdiagnozowany we wczesnym stadium, przeżywa. Jednak w miarę rozprzestrzeniania się na inne obszary zjawisko to ulegnie zmniejszeniu.
Pod koniec listopada pani Murray przeszła pierwszą operację usunięcia obu nowotworów.
Jednak rak jej piersi był tak głęboki, że dwa tygodnie później wymagała drugiej operacji, podczas której lekarze nacięli jej pierś na głębokość 4 cm, aby ją usunąć.
Opisując moment, w którym jej kosmetyczka odkryła nowotwór, pani Murray powiedziała: „Poleciłam oczyścić skórę i powiedziała, że nie podoba jej się ten ślad na mojej klatce piersiowej.
Po operacji pani Murray nadal otrzymywała leczenie w salonie, aby pomóc jej w gojeniu się skóry. Ale powiedziała, że zawsze pozostanie blizna
Klatka piersiowa pani Murray po operacji z raną prawie całkowicie zagojoną oraz po zagojeniu zarówno klatki piersiowej jak i nosa
„Wyglądało jak czerwona plama. Kiedy ją zobaczyła, kazała mi jak najszybciej się temu przyjrzeć.
„Wcześniej, około sześć miesięcy temu, poszłam do innego lekarza, a on kazał mi nałożyć na to krem i powiedział, żebym się nie martwiła, wszystko będzie w porządku.
„Spotykam się z Leigh od kilku lat. Przeczesała mnie jak grzebieniem o drobnych zębach. W piątek powiedziała mi, że trzeba sprawdzić markę, więc zarezerwowałem termin na następny tydzień.
„Kiedy mówię jej, że uratowała mi życie, dostaje gęsiej skórki, jest przytłoczona i jest tak szczęśliwa, że szkolenie nauczyło ją, co robić”.
Pani Murray powiedziała, że po operacjach odczuwała „śmieszny” ból, a kilka miesięcy później czucie w prawej piersi lub w piersi nadal nie wróciło.
Kiedy po raz pierwszy zdiagnozowano chorobę, stwierdziła, że „trzęsie się” i „myśla, że jej życie się skończyło” oraz że choroba „weszła do układu krwionośnego”.
„Nie zdawałem sobie sprawy, jakie to było okropne. Było naprawdę źle. Jeśli dostanie się do krwioobiegu, jest źle.
„(Ale) byłem poza granicami kraju, więc nie musieli wycinać mi węzłów chłonnych i muszę się badać co trzy miesiące”.
Pani Murray i mąż Paul, 58 lat (po lewej). Para prowadzi razem przedszkole w Cairns w Australii. Na zdjęciu wraz ze swoją córką Hayley (32 l.).
Opowiadając o swoim powrocie do zdrowia, powiedziała: „Wyglądałam obrzydliwie, ale teraz wracam do zdrowia.
„Moja twarz jest w porządku, ale makijaż to zakrywa, moja klatka piersiowa jest dość okropna. Nadal jestem naznaczony i tak pozostanie na zawsze”.
Pani Murray i pani Murray zostały teraz dobrymi przyjaciółkami, a pani Murray twierdzi, że zawsze zachwyca się salonem Rejuvie Skin Therapy.
W Internecie jest opisywana jako „mała firma rodzinna” w Australii. Posiada pięciogwiazdkową recenzję w Google od klienta, który twierdzi, że jest tam od ponad roku i ma ponad 1500 obserwujących na Instagramie.
Pani Murphy powiedziała: „Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam pomóc mojej przyjaciółce, ponieważ onkolog powiedział, że gdyby pozostał dłużej, dostałby się do jej węzłów chłonnych”.
Pani Murray wraz z mężem Paulem (58 l.) prowadzi ośrodek opieki dziennej. Ma także córkę Hayley (32 l.), która pomaga matce w powrocie do zdrowia.
