Z badania prasowego wynika, że większość Amerykanów nie śpi wystarczająco dobrze każdej nocy.
Naukowcy z Brigham Women's Hospital i Harvard Medical School – oba w Bostonie w stanie Massachusetts – odkryli, że 70 procent Amerykanów stwierdziło, że po nocy nie czuje się wypoczęte.
Odkryli, że na samopoczucie następnego dnia wpływa nie tylko długość snu, ale także ogólna jakość snu.
Badanie wskazuje na potencjalny kryzys w Ameryce, ponieważ tak wiele osób ma trudności z zapewnieniem podstawowego odpoczynku każdej nocy. Zaburzenia snu są również powiązane z różnymi problemami zdrowotnymi w późniejszym życiu, takimi jak wysokie ciśnienie krwi, a nawet uszkodzenie mózgu.
Naukowcy odkryli, że mniej niż 30% uczestników badania miało sen „wysokiej jakości” (zielony), czyli próg, który musiał zostać spełniony, aby można go było uznać za spokojny
Zły sen powiązano z wysokim ciśnieniem krwi, chorobami serca, uszkodzeniem mózgu, a nawet przyspieszeniem pogorszenia funkcji poznawczych w związku z chorobą Alzheimera (zdjęcie pliku)
Naukowcy, którzy opublikowali swoje wyniki w czwartek w Ograniczenia we śnie zebrali na potrzeby badania dane od 1055 Amerykanów.
Najpierw zgromadzili zespół siedmiu ekspertów ds. snu, aby opracować kryteria ankiety, które najlepiej odzwierciedlają sposób pomiaru jakości snu danej osoby.
Grupa ekspertów zidentyfikowała dziewięć kluczowych oznak, które mogą wskazywać, czy dana osoba dobrze spała poprzedniej nocy.
Uczestników zapytano, czy czuli się: zrzędliwi; w dobrym nastroju; zmęczony,; senny; wypoczęty; odświeżony; energiczny; energiczny; obudzony i gotowy na dzień. Poproszono ich o ocenę swoich uczuć w skali od jednego do pięciu.
Wyniki każdego uczestnika były skalowane od zera do 100, aby ocenić ogólną jakość snu.
Wynik 49,9 lub mniej uznawano za „niski” sen. Wynik od 50 do 74,99 uznawano za „w miarę” dobry sen, natomiast każdy wyższy wynik uznawano za „dobry” sen.
Uznano, że uczestnicy, którym przyznano „wysoki” wynik, śpią spokojnie. Tylko 28 procent uczestników osiągnęło ten poziom.
Badanie wykazało również, że nie ma bezpośredniego związku między czasem trwania snu a jego ogólną jakością, co jest sprzeczne ze zwykłą narracją na temat zdrowia snu.
„Ocena jakościowa jest ważną cechą zdrowia snu, jednak zdecydowana większość wysokiej jakości, reprezentatywnych dla kraju danych zebranych wśród dorosłych Amerykanów dotyczyła aspektów ilościowych, takich jak czas snu, co wyklucza całościowe zrozumienie snu w populacji” – napisali naukowcy w badaniu.
Są świadomi pewnych mankamentów tego typu badań. Dane samodzielnie zgłaszane zawsze stwarzają możliwość uzyskania fałszywych alarmów.
Istnieją również inne powody, dla których dana osoba może czuć się zrzędliwa lub mniej czujna, gdy budzi się rano, poza złym snem.
Naukowcy mają jednak nadzieję, że takie badanie pomoże światu lepiej zrozumieć, jak działa sen i jak go oceniać.
„Nasze badanie rozwiązuje niejasności pojęciowe, które pozostają w domenie snu i dotyczą spokojnego snu” – wyjaśnili.
"Na przykład nasza wyszukiwarka literatury zwróciła ponad 350 artykułów ze słowem kluczowym "sen regenerujący", ale tylko 48 zmierzyło sen nieregenerujący lub regenerujący. Po dalszym badaniu odkryliśmy, że w badaniach słowo "relaksujący" było często używane jako synonim odpowiedniej długości snu lub zadowolenia ze snu, np.: B. wysokie oceny jakości snu.
Zły sen jest powiązany z różnymi problemami zdrowotnymi. Niektóre stosunkowo drobne, jak B. słaba czujność i zmęczenie w ciągu dnia.
Złe nawyki związane ze snem mogą z czasem przerodzić się w poważniejsze problemy zdrowotne, w tym wysokie ciśnienie krwi, choroby serca i cukrzycę.
Poprzednie badania wykazały, że może nawet powodować uszkodzenie mózgu i przyspieszać pogorszenie funkcji poznawczych związane z chorobą Alzheimera.
