Kobieta ze stanu Iowa była zszokowana, gdy odkryła, że małe czerwone kropki na jej rękach i nogach są oznaką bardzo niebezpiecznej postaci raka krwi.
Helaina Hillyard, lat 20, z Mediapolis w stanie Iowa zauważyła w listopadzie 2021 r. wokół jej rąk i nóg małe, przypominające piegi czerwone kropki, które powoli rosły i rozprzestrzeniały się w ciągu kilku godzin.
Początkowo sądziła, że jest to drobna kontuzja sportowa i udała się do szpitala na badania.
Tam przeżyła szok swojego życia, gdy dowiedziała się, że cierpi na ostrą białaczkę limfoblastyczną (ALL), nowotwór krwi, który zabija około jednej trzeciej chorych.
Helaina Hillyard (na zdjęciu), lat 20, w listopadzie zeszłego roku nagle zaczęła mieć czerwone plamy na rękach i nogach. Chociaż na początku nie przejmowała się tym zbytnio, poszła na izbę przyjęć, a później na izbę przyjęć, po tym jak siostra poprosiła ją o opuszczenie
„Nie wierzyłam” – napisała Hillyard w relacji pierwszoosobowej Newsweek gdzie szczegółowo opisała swoje przeżycie.
„Na izbie przyjęć powiedzieli mi, że gdybym dłużej zwlekała z wizytą u lekarza, dostałabym wylewu krwi do mózgu i umarła”.
Hillyarda, którego określano mianem „wyjątkowego sportowca”. Hawkeye za niesamowitą grę w siatkówkę i koszykówkę, gdy była uczennicą szkoły średniej, stwierdziła, że przez kilka tygodni przed ogłoszeniem wyników czuła się zmęczona, ale przypisywała to złemu harmonogramowi snu.
Kiedy po raz pierwszy zauważyła guzki, jego siostra i szwagier odwiedzili ją, żeby obejrzeć jej grę. Chociaż nie myślała o nich zbyt wiele, jej siostra bardzo się martwiła.
Następnego ranka wcześnie rano siostra zabrała ją do przychodni pilnej opieki, gdzie szybko skierowano ją na izbę przyjęć w celu wykonania badań krwi.
Podczas badań miała niską liczbę płytek krwi, co wzbudziło ogromne zaniepokojenie lekarzy.
Na izbie przyjęć Hillyard odkryła, że plamy były spowodowane nieznanym przypadkiem białaczki
„Kiedy lekarz wrócił, zapytała mnie o różne objawy, w tym o to, czy krwawią mi dziąsła” – wspomina Hillyard.
„Wyjaśniłam jej, że krwawiła, kiedy nitkowałam zęby, i w tym momencie jej twarz po prostu całkowicie odpadła. Myślę, że wiedziała, że to znak, że to jakiś rodzaj raka”.
Następnie skierowano ją do pobliskiego szpitala onkologicznego, gdzie wieczorem zdiagnozowano u niej ALL.
The Amerykańskie Towarzystwo Raka podaje, że każdego roku diagnozuje się około 6600 przypadków ALL, które powodują ponad 1500 zgonów.
Małe dzieci poniżej piątego roku życia są najbardziej narażone na zachorowanie na raka, a u osób w wieku około 20 lat istnieje ryzyko rozpoznania spłaszczenia. Po 50. roku życia ryzyko zachorowania na raka ponownie wzrasta.
„Nie wierzyłem” – kontynuował Hillyard.
„Jestem po prostu błogosławiona, że moja siostra była ze mną, ponieważ nie wyobrażam sobie, że mogłabym postawić taką diagnozę bez wsparcia. Na izbie przyjęć powiedzieli mi, że gdybym zwlekała dłużej z wizytą u lekarza, dostałabym wylewu krwi do mózgu i umarła”.
Hillyard (na zdjęciu) czeka dwa i pół roku na chemioterapię mającą na celu wyleczenie białaczki
Później wróciła do Iowa na leczenie, gdzie otrzyma dwa i pół roku leczenia, w tym pięć kursów chemioterapii, które będą trwać łącznie 40 tygodni.
Hillyard twierdzi, że pomimo wielu skutków ubocznych, na które cierpi – takich jak wypadanie włosów, owrzodzenia jamy ustnej, suchość skóry, bóle głowy i zmęczenie – pozostaje pozytywna.
Ma nadzieję, że jej stan poprawił się na tyle, że jesienią będzie mogła wrócić na studia.
„Staram się przez większość czasu myśleć pozytywnie, ale naprawdę jestem szczęśliwa, że mam tak niesamowitą rodzinę” – powiedziała.
„Mieszkam w domu moich rodziców i są niesamowici. Nie wiem, jak bym sobie z tym poradziła bez nich, moich sióstr i przyjaciół. Myślę, że mówienie o tym, a nie tylko przepychanie się, pomaga mojemu zdrowiu psychicznemu.
„Za każdym razem, gdy czuję się źle, ktoś mnie sprawdza. Zdecydowanie nie dałabym sobie rady bez systemu wsparcia. Czuję, że Bóg był ze mną na każdym kroku”.
