Farmaceuci najczęściej magazynują leki na wypadek celowych ceł Trumpa

Transparenz: Redaktionell erstellt und geprüft.
Veröffentlicht am

W nędznej piwnicy apteki w Salt Lake City setki plastikowych butelek z bursztynem stoją w rzędach, tworząc mur obronny jednego człowieka, toczącego się w wojnie celnej. Niezależny farmaceuta Benjamin Jolley i jego współpracownicy obawiają się, że cła mające na celu sprowadzenie produkcji leków do USA zamiast tego doprowadzą firmy do bankructwa, podnosząc ceny i powodując więcej niedoborów leków, które od kilku lat nękają amerykańskich pacjentów. Jolley kupił najdroższe duże butelki na sześć miesięcy w nadziei, że uchroni swój biznes przed 10% całkowitych ceł na importowane towary, które prezydent Donald Trump...

Farmaceuci najczęściej magazynują leki na wypadek celowych ceł Trumpa

W nędznej piwnicy apteki w Salt Lake City setki plastikowych butelek z bursztynem stoją w rzędach, tworząc mur obronny jednego człowieka, toczącego się w wojnie celnej.

Niezależny farmaceuta Benjamin Jolley i jego współpracownicy obawiają się, że cła mające na celu sprowadzenie produkcji leków do USA zamiast tego doprowadzą firmy do bankructwa, podnosząc ceny i powodując więcej niedoborów leków, które od kilku lat nękają amerykańskich pacjentów.

Jolley kupił najdroższe duże butelki na sześć miesięcy, mając nadzieję, że zabezpieczy swój biznes przed 10% całkowitych ceł na importowane towary, które ogłosił 2 kwietnia prezydent Donald Trump. Teraz, w obliczu groźby wprowadzenia dodatkowych ceł na produkty farmaceutyczne, Jolley martwi się, że koszt leków wypełniających te butelki rośnie.

W zasadzie, stwierdził Jolley, cła mające przenieść produkcję z Chin i Indii do USA mają sens. W czasie wojny Chiny mogłyby szybko zatrzymać cały eksport do Stanów Zjednoczonych.

„Rozumiem uzasadnienie ceł. Nie jestem pewien, czy uda nam się to dobrze zrobić” – powiedział Jolley. „I jestem zdecydowanie pewien, że podniesie to cenę, jaką płacę moim dostawcom”.

Niezależni farmaceuci, tacy jak Jolley, znajdują się na pierwszej linii frontu burzy celnej. Prawie wszyscy – producenci leków, apteki, hurtownicy i pośrednicy – ​​sprzeciwiają się większości ceł.

Eksperci twierdzą, że szkody spowodowane przez lek mogą spowodować powszechne niedobory, zwiększając zależność Ameryki od składników chemicznych wytwarzanych w Chinach i Indiach, które stanowią kluczowy element składowy wielu leków. Przedstawiciele branży ostrzegają, że wysokie cła na surowce i gotowe produkty farmaceutyczne mogą spowodować, że leki będą droższe.

„Duże statki nie zmieniają kursu z dnia na dzień” – powiedział Robin Feldman, profesor prawa na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco, który pisze o problemach z narkotykami na receptę. „Nawet jeśli firmy zobowiążą się do przeniesienia zakładu produkcyjnego do domu, jego uruchomienie i uruchomienie zajmie trochę czasu. Kluczem będzie trzymanie konsumentów z dala od branży i bólu”.

8 kwietnia Trump powiedział, że wkrótce ogłosi „duże cło na produkty farmaceutyczne”, które w USA jest w dużej mierze wolne od ceł od 30 lat.

„Jeśli to usłyszą, opuszczą Chiny” – powiedział. USA zaimportowały w 2024 roku leki o wartości 213 miliardów dolarów – z Chin, ale także z Indii, Europy i innych obszarów.

Oświadczenie Trumpa spowodowało, że producenci leków zaczęli zastanawiać się, czy mówi poważnie i czy niektóre cła zostaną zaostrzone, biorąc pod uwagę, że wiele elementów amerykańskiego łańcucha dostaw leków jest niestabilnych, niedobory leków są powszechne, a w drodze do FDA pojawiają się pytania, czy personel jest odpowiedni do przeprowadzania inspekcji fabryk, a problemy z jakością mogą prowadzić do kryzysów w łańcuchu dostaw.

12 maja Trump podpisał zarządzenie wykonawcze wzywające producentów leków do obniżenia cen, jakie płacą Amerykanie za leki na receptę, aby dostosować je do cen obowiązujących w innych krajach.

Tymczasem nawet 10-procentowe cła, których domagał się Trump, farmaceuci przewidują, że potencjalna podwyżka do 30 centów za fiolkę nie będzie okupem, ale ma to miejsce w przypadku małej apteki realizującej 50 000 recept rocznie.

„Jedyne słowo, jakie powiedziałbym teraz na określenie stawek, to „niepewność” – powiedział Scott Pace, farmaceuta i właściciel Kavanaugh Pharmacy w Little Rock w stanie Arkansas.

Wahania cen pogody dotyczyły leków, które jego apteka sprzedaje najwięcej.

„Zidentyfikowałem 200 najpopularniejszych leków generycznych w moim sklepie i jako punkt wyjścia stosowałem zasadniczo te, które były na półce przez 90 dni” – powiedział. „Są to leki na cukrzycę, leki na ciśnienie krwi, antybiotyki – to rzeczy, o których wiem, że ludzie są bardziej chorzy”.

Pace powiedział, że cła mogą być pogłosem śmierci dla wielu niezależnych aptek działających na „marżach jak brzytwa” – chyba że zwroty wzrosną, aby nadążyć za wyższymi kosztami.

W przeciwieństwie do innych sprzedawców detalicznych apteki nie mogą przenosić takich kosztów na pacjentów. Ich płatności ustalają ubezpieczyciele zdrowotni i zarządzający świadczeniami aptecznymi, z których większość jest własnością konglomeratów ubezpieczeniowych, które pośredniczą między producentami leków a nabywcami.

Neal Smoller, który zatrudnia 15 osób w swojej firmie Village Pharmacist w Woodstock w stanie Nowy Jork, nie jest optymistą.

„To nie jest tak, że wrócą i powiedzą, że masz 10% podwyżki z powodu 10% taryfy” – powiedział. „Koszty wzrosną, a następnie powolne reakcje PBM – spowodują, że będziemy tracić pieniądze szybciej niż dotychczas”.

Smoller, który stwierdził, że zbudował niszę sprzedaży witamin i suplementów, obawia się, że zastrzyki FDA będą oznaczać mniej federalnych inspekcji i kontroli bezpieczeństwa.

„Martwię się, że nasz przemysł farmaceutyczny staje się podobny do naszego przemysłu suplementów, gdzie jest Dziki Zachód” – powiedział.

W niektórych przypadkach mogą zadziałać wąsko ukierunkowane taryfy, mówi Marta Wosińska, starszy pracownik Centrum Polityki Zdrowotnej w Brookings Institution. Na przykład, choć zakłady produkujące leki mogą kosztować 1 miliard dolarów i trwać od trzech do pięciu lat, stosunkowo tanio byłoby zbudować fabrykę strzykawek – amerykańskiego producenta, który porzucił tę firmę podczas pandemii Covid-19, ponieważ Chiny porzuciły tu swoje produkty – powiedziała Wosińska.

Nie jest zaskakujące, że giganci tacy jak Novartis i Eli Lilly obiecali Trumpowi, że zainwestują miliardy w amerykańskie fabryki, powiedziała, ponieważ większość ich końcowego leku będzie produkowana tutaj lub w Europie, gdzie rządy targują się o ceny leków. Branża wykorzystuje grzechotki celne Trumpa jako dźwignię. W piśmie z 11 kwietnia 32 firmy farmaceutyczne wezwały rządy europejskie do wyższych płacenia im w przeciwnym razie grozi im exodus do Stanów Zjednoczonych.

Brandon Daniels, dyrektor generalny firmy Exiger, zajmującej się łańcuchem dostaw, jest optymistyczny w sprawie ceł. Uważa, że ​​mogłyby one pomóc w sprowadzeniu produkcji chemicznej z powrotem do USA, a jej zwiększenie wraz ze wzrostem wykorzystania automatyzacji zmniejszyłoby przewagę Chin i Indii w zakresie siły roboczej.

„Macie nieruchomości w północnym Teksasie, które są tańsze w Shenzhen niż nieruchomości w Shenzhen” – powiedział 25 kwietnia na konferencji ekonomicznej w Waszyngtonie, odnosząc się do głównego chińskiego ośrodka produkcyjnego.

Wosińska stwierdziła jednak, że żadne cła nie zmuszą producentów leków generycznych, którzy odpowiadają za 90% amerykańskich przepisów, do budowy nowych fabryk w amerykańskich strukturach płatniczych, a konkurencja sprawi, że będzie to samobójstwo gospodarcze – dodała.

W ciągu ostatniej dekady kilka amerykańskich firm produkujących leki generyczne ogłosiło upadłość lub ogłosiło upadłość swoich fabryk, powiedział John Murphy, dyrektor generalny stowarzyszenia leków dostępnych Generics Trade Group. Odwrócenie tych trendów nie będzie łatwe i cła tego nie załatwią – dodał.

„Nie ma magicznego poziomu ceł, który w magiczny sposób zachęci ich do przyjazdu do USA” – powiedział. „Nie ma miejsca na inwestycję wartą miliard dolarów w obiekt krajowy, jeśli tracisz pieniądze na każdej dawce sprzedawanej na rynku amerykańskim”.

Jego grupa próbowała wyjaśnić te zawiłości urzędnikom Trumpa i ma nadzieję, że wiadomość dotrze do odbiorców. „Nie jesteśmy Phrma” – powiedział Murphy, odnosząc się do potężnej grupy handlowej, która reprezentuje głównie producentów markowych leków. „Nie mam środków, aby pojechać do Mar-a-Lago i porozmawiać z samym prezydentem”.

Wiele składników aktywnych amerykańskich leków jest importowanych. Fresenius Kabi, niemiecka firma posiadająca zakłady w ośmiu stanach USA, zajmujące się produkcją lub dystrybucją sterylnych zastrzyków – niezbędnych leków szpitalnych na raka i inne choroby – w piśmie do przedstawiciela handlowego USA Jamiesona Greera skarżyła się, że cła na te surowce mogą paradoksalnie skłonić niektóre firmy do przeniesienia produkcji gotowych produktów za granicę.

Fresenius Kabi produkuje również leki biopodobne, generyczne formy drogich leków biologicznych, takie jak Humira i Stelara. Stany Zjednoczone są zazwyczaj ostatnim krajem rozwiniętym, w którym leki biopodobne pojawiają się na rynku ze względu na przepisy patentowe.

Cła na leki biopodobne z zagranicy, gdzie Fresenius produkuje takie leki, jeszcze bardziej zachęcą do stosowania droższych markowych leków biologicznych, stwierdzono w piśmie z 11 marca. Leki biopodobne, które mogą kosztować jedną dziesiątą pierwotnej ceny leku, wprowadzane są na rynek w USA średnio 3–4 lata później niż w Kanadzie czy Europie.

Oprócz szybszego płacenia tańszymi podróbkami, kraje europejskie płacą także znacznie mniej niż Stany Zjednoczone za markowe produkty. Paradoksalnie te same kraje płacą więcej za leki generyczne.

Rządy europejskie mają zazwyczaj bardziej stabilne umowy z producentami leków generycznych, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych „wściekła konkurencja” obniża ceny do poziomu, w którym producent „może liczyć na jakość produktu” – powiedział John Barkett, członek Białego Domu ds. polityki wewnętrznej w administracji Bidena.

W rezultacie Wosińska stwierdziła: „Bez wyjątków i innych środków naprawdę martwię się cłami, które powodują niedobory leków”.

Smoller, farmaceuta z Nowego Jorku, nie widzi żadnych korzyści z ceł.

„Jak rozwiązałem problem dbania o moją społeczność” – powiedział – „ale nie uległem emocjonalnemu rollercoasterowi, jakim jest wydawanie setek recept dziennie i obserwowanie, jak każda z nich przynosi stratę lub 12 centów?”


Źródła: